Kałasznikow historia prawdziwa

Udostępnij

Karabin Kałasznikowa, a potocznie „kałachem” to więcej niż broń. To element popkultury, broń chętnie wybierana przez graczy komputerowych, bo w wirtualnym świecie AK-47 jest równie skuteczny, co w walce rzeczywistej. Pojawia się nawet jako element godła państwowego. Z kultowym karabinem wiąże się też fascynująca historia jego powstania, pełna mitów i propagandowych przekłamań. Bo czy na pewno broń tę stworzył człowiek, którego nazwiskiem ją nazwano?

Ale zacznijmy od początku. Najpierw wersja oficjalna, szeroko rozpropagowana przez ZSRR. Otóż broń ta miała powstać spontanicznie, pomysł pojawił się w głowie Michaiła Kałasznikowa, miłośnika rusznikarstwa i samouka. Kałasznikow urodził się jako siedemnaste dziecko w chłopskiej rodzinie. Choć ojca uznano za kułaka, a rodzinę zesłano, chłopak ukończył szkołę i dzięki sfałszowanym dokumentom wyjechał w głąb kraju, znajdując tam pracę. Zainteresował się bronią, a w czasie służby wojskowej wykazał się pasją wynalazcy. W czasie wojny (zwanej tu Wielką Ojczyźnianą) został ranny na froncie. W czasie pobytu w szpitalu postanowił stworzyć broń prostą i niezawodną. Taką, która obsłuży każdy radziecki żołnierz, a przy tym niszczącą dla wroga. Efektem miał być właśnie kultowy karabin.

Tyle mit. A jak było naprawdę? Z pewnością Michaił fascynował się bronią i miał umysł wynalazcy. Jednak potrzeba stworzenia nowej broni była zainicjowana przez państwo już w latach 30. Rozpoczęto wówczas prace nad bronią strzelającą nabojem pośrednim. Radzieccy konstruktorzy opierając się na osiągnięciach niemieckich szukali idealnego projektu. Prace przerywa wybuch II Wojny Światowej. W 1946 roku sierżant Kałasznikow pracował na Poligonie Badawczym Broni Strzeleckiej i Moździerzy – bez sukcesów. Dwukrotnie jego pomysły na karabin odrzucono. Wreszcie pracuje z zespołem (zwanym z radziecka kolektywem) do którego trafia też inżynier Aleksander Zajcew. Wypracowany wspólnie projekt (część badaczy twierdzi, że to Zajcew odegrał decydującą rolę, wprowadzając kluczowe poprawki w projekcie) wygrywa. Ale prezentowany jest wszędzie jako dzieło samorodnego, radzieckiego geniuszu.

Propaganda „zapomina” o kułactwie ojca Michaiła, a on sam zostaje jednym z najsłynniejszych radzieckich bohaterów. Czy słusznie? Z pewnością miał talent, a brak formalnego wykształcenia pozwalał mu myśleć nieszablonowo. Od początku też przyjął, że najwięcej o broni mają do powiedzenia jej użytkownicy, czyli zwyczajni żołnierze. To od nich zbierał opinie na temat broni i ich zdaniem kierował się, tworząc niezwykle prostą konstrukcję.

Michaił Trofimowicz Kałasznikow dowiódł też, że sukces konstruktorski AK-47 nie był przypadkowy, konstruując i modyfikując kolejne rodzaje broni. Stworzył karabin automatyczny, ręczny i ciężki karabin maszynowy. Stworzył też uniwersalny karabin maszynowy PK/PKS kal. 7,62 mm.

A może z karabinem było jeszcze inaczej? Ostatnio pojawiła się – całkiem prawdopodobna – wersja, że jego twórcą nie jest wcale Rosjanin, tylko… Niemiec. W 1945 roku w ręce ZSRR trafił niemiecki konstruktor broni Hugo Schmeisser. Był on w tym samym ośrodku, w którym Michał Trofimowicz pracował ze swoim zespołem. Pobyt niemieckiego inżyniera zbiegł się w czasie z sukcesami radzieckiego samouka.

Pikanterii plotkom o niemieckim pochodzeniu radzieckiego symbolu dodaje fakt, że na pomniku Michaiła Kałasznikowa, który w 2017 roku odsłonięto w Moskwie umieszczono nie AK-47, a karabin szturmowy MP-40, którego twórcą jest właśnie Schmeisser. Wybuchł skandal i feralny fragment zdemontowano.

Sam Kałasznikow do końca życia zarzekał się, że prawdziwa jest wersja oficjalna. Dręczył go jednak wyrzuty sumienia, że chciał pomóc w obronie ojczyzny, a stworzył narzędzie do zabijania, jakim posługują się terroryści.